październik 10

Paulaner Hefe-Weissbier Leicht

Dalsza część pszenicznego szaleństwa… tym razem klasyka pt. Paulaner ale w wersji light. Alko: 3,2%

Jak dla mnie najważniejsza, pozytywna rzecz w tym piwie – mało alkoholu!!! Czyli można jak człowiek kilka wypić i nie zamula.

Piwko samo w sobie właściwie jest identyczne z „pełnym” Paulanerem… Kolor: słomkowy, zapach: w pszenicznej normie, pianka: silna i trzyma się do końca… nie dodam tu wiele od siebie – piwko jest praktycznie identyczne z tym co mamy już w niektórych naszych knajpach… W sumie to jednak po drugim łyku stwierdzam, że to co piję obecnie jest jakby bardziej rozwodnione, jakieś takie wodniste itd. Nie wiem czemu ale wydaje mi się jakieś takie „płaskie”. Przeszkadza mi też chyba ilość gazu – jest go zdecydowanie za dużo.

Ogólnie 7/10 W sumie dobre, niskoalkoholowe… ale chyba przesadzone w drugą stronę.

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
październik 5

Kapuziner Weissbier

Ciąg dalszy serii pszenicznej… tym razem wyjątkowo ciekawe z wyglądu piwko… Alko 5,4%

Już na pierwszy rzut oka widać ciekawą butelkę z ciekawym zamknięciem… które właśnie zrobiło mi pufff w twarz 🙂 No wystrzeliło jak z kapiszona 🙂 oj zapowiada się arcyciekawie. Już podczas zlewania czuć, że nie będzie to tradycyjne pszeniczne piwko – daje po prostu bardzo mocno aromatycznym chmielem. Kolor jest jednak pszeniczno-burszytnowej normie, mętność też. Piana z początku spora, zredukowała się do cienkiej warstewki. Pora na pierwszy łyk: no nie jest źle… czuć pszenicę tj. goździk, banan itd ale jednocześnie piwo jest mocniej nachmielone niż reszta na rynku. Jest mocno nagazowane ale gaz jakoś taki „drobnoziarnisty” i nie drapie w język.

Wizyta na stronie producenta… i tu hmmm pierwsza beka to to że nie pytają się czy masz 18 ale 16 (!!!) lat 🙂 Drugie zdziwienie to asortyment – sama pszenica od wersji klasycznej przez kristala, schwarza, light itd aż po bezalkoholowe. No naprawdę nieźle – z drugiej strony to zastanawiam się jak smakuje bezalkoholowa pszenica 🙂 Sama strona: jednej strony widać, że sporo treści wrzucone, z drugiej aktualności świecą pustkami… z trzeciej – makabryczny flash do kompletu z rozsypaną rozdzielczością, spierdzieloną nawigacją i zbyt mocno skompresowanymi grafikami. Czyli ktoś chciał dobrze, ktoś podpowiedział gówniane rozwiązanie … i wyszło jak zawsze … jak to w Polsce wychodzi choć to Niemcy – ale widać, że niekompetencja nie zna granic.

8/10. Podsumowując pije się nieźle… znika z kufla w tempie całkiem szybkim ale moim zdaniem nie na dłuższą metę. W Barze drugiego bym już raczej nie zamówił bo ten chmiel jakoś mi nie idzie.

wrzesień 26

Erdinger Urweisse

Kolejny niemiecki wynalazek… Alko 5.2%

Zapach: normalnie mam wrażenie że za moment będę gościł w gardle soczek bananowo-goździkowy. Smak wiele od tego nie odbiega ale piwo jest mocno gazowane. Teraz w spokoju konsumując talerz opieniek na masełku, dalej będę produkował wpis 🙂 Kolor dokładnie pasuje do reszty image tego piwa tj. piękny bursztyn z mętnością pszenicy. Pianka z początku duża, opadła do cienkiego kożuszka i tak spokojnie sobie pozostaje. Jak dla mnie wyjątkowo dobra pszenica.

Zastanawia mnie to pojęcie „Urweisse”… Pierwszy wygooglany link odpowiada: „Old-fashioned Bavarian dunkel (dark) wheat beer. Amber in color, dry in palate, very fruity, bursting with flavor.”. Tak w sumie to mimo, że opis jest od piwa innego producenta to w sumie dokładnie pasuje do tego co piję. Powoli kończą mi się opieńki 🙁 i chyba przestanę się rozwodzić bo i piwko też zmierza ku końcowi…

Łącznie: 10/10 Jeśli tak smakują old-bavarian wheat beer (jak dla mnie nieodróżnialne to to od Paulanera) to chcę je mieć na co dzień!!

wrzesień 13

Paulaner Weissbier Kristallklar

Tym razem pszeniczna-nie-pszenica czyli Weissbier ale bez „flurków”… alko 5,2%

Zacznijmy więc od tego, że mamy do czynienia z pszenicą… ale zlana w kufelek jest idealnie klarowna i szczerze mówiąc z wyglądu nie do odróżnienia od sklepowego koncerniaka. Kolorek żółty, pianka też tak dziwaczna. Dochodzimy jednak do wrażeń zapachowych i tu witamy w świecie piw pszenicznych 😉 Wita nas bowiem zapach idealnej pszenicy: cytrusy, goździki itd. Pierwszy łyk, także całkowicie przeczy wyglądowi – spotykamy gładziutko wlewającą się w gardło pszenicę. Gazu dużo, trochę drapie ale ogólnie spoko. Określenie „pitności”: znika natychmiast z kufla – choć to może dlatego że jestem po ostrym obiedzie 🙂

Pomysł na wykastrowanie pszenicy …. prrr „wyfiltrowanie” miało być, jak dla mnie dziwny ale Niemcy różne wynalazki mieli. Z drugiej strony siedząc w knajpie i pijąc takie piwko nie wyróżniasz się tak mocno z tłumu miłośników koncerniaków 🙂 Dobre to to dla „skrytopiwców” – tych co lubią dobre piwko ale wrodzony konformizm nie pozwala ujawnić się przed współbiesiadnikami, że w kuflu to jednak nie Żywiec 😉

Podsumowując 9/10 Idealne piwo … ale jak dla mnie brak „flurków” powoduje że wydaje się jakieś takie wodniste…

wrzesień 8

Erdinger Dunkel – sezon pora rozpocząć

Niniejszym chciałbym rozpocząć nowy, kolejny sezon ciekawostek piwnych. Tym razem zaczynamy od niemieckiej pszenicy pt. Erdinger Weissbeer Dunkel alko 5,6%

Za pomocą kolegi z pracy (Kuba – dzieny!!) moja lodówka wypełniła się około 15toma wynalazkami… TYLKO pszenicznymi, pochodzenia niemieckiego. Niektóre ciekawostki np. Paulaner Kristall czy Erdinger Urweise… i zapowiadają się ciekawie 🙂

Wracając jednak do tematu… Dziś na tapecie znana w Niemczech i okolicach marka Erdinger ale w wersji Weissbeer Dunkel. No i zaczęły się problemy bo piwo pieni się jak jasna cholera, pianka drobnoziarnista z lekkim odcieniem brązu. Trzyma się ona aż za długo bo cały czas nie mogę kufla do końca napełnić 🙂 Samo piwo jest ciemno brązowe wpadające w czerń i całkowicie nieprzeźroczyste jak na pszenicę przystało. Zapach słabo wyczuwalny i jakoś bardziej kojarzy mi się z wędzarnią niż cytrusami pszenicy. Sam smak piwa w sumie mnie zaskoczył bo czuć jakby ktoś wymieszał stouta z pszeniczniakiem ale bardziej z „nutką” pszenicy niż na odwrót. Zazwyczaj w piwie typu dunkel czuć pszenicę plus coś przypalanego w tle (że przypomnę sobie Paulanera Dunkel’a) – ten natomiast praktycznie bardziej mi pasuje do definicji: „stout z odrobiną pszenicy do kompletu”.

Jakoś tak średnio mi to to pasuje i chyba oczekiwałem czegoś zupełnie innego…

Podsumowując 7/10 Piwo dobre, ma coś w sobie ale jakoś tak zupełnie nie pasuje mi to do gatunku „Weisbeer Dunkel”. Miłośnik Stoutów pewnie byłby zadowolony ale wyznawca pszenicy pokręci nosem 🙂

Cena: w niemczech ok. 1Euro

Errata: No nie popisałem się – to piwo to Dunkel a nie Weissebier Dunkel – wbrew pozorom różnica jest 😉

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT