wrzesień 17

Ermlander Continental Lager

Tym razem autoreklama czyli moja własna produkcja pt. Continental Lager. Alko … cholera wie ale wali.

Piwko nastawione 12.02.2009 i od pół roku radośnie dojrzewało sobie w piwnicy. Po zlaniu w kufelek widać ciemno brązowy kolor, mocno mętny ale nie widać niczego bardziej stałego. Piany całkiem sporo. Zapach mocno drożdżowy i czuć słód. Pierwszy łyczek: czuć mocny posmak chmielu … Oprócz tego czuć posmak niepasteryzowanego piwa i niestety nie wiem czemu cały czas czuję w tym piwie mocną nutę drożdżową. Piwo jest gazowane ale nie drapie w język – pewnie dlatego że to naturalny gaz.

Piwo pędzone było na puchach Muntosa Continental Lager i drugim niechmielonym też od Muntosa.

wrzesień 16

Paulaner Hefe-Weissbier Naturtrub

Tym razem klasyka nad klasykami czyli Paulaner Weissbier. Alko 5,5%, ekstrakt 12,5%

Po zlaniu piwka do kufelka czuć cały aromat piwa pszenicznego. Goździkowo-cytrusowe aromaty czuć bardzo mocno. Piwo pieni się całkiem dobrze. Kolor jasno brązowy i mocno mętny jak na pszenicę przystało ale nie widać w nim flurów czy innych bardziej stałych osadów. Pierwszy łyczek i z miejsca czuć że piwo jest mocno gazowane. Smakowo bardzo w porządku, lekko słodkawe. Nie wiem czemu ale zdaje mi się że czuć w nim jakieś metalowe posmaki jakby zbyt długo trzymano je w jakimś metalowym naczyniu. Paulanery, które piłem w Monachium chyba lepiej mi smakowały ale możliwe że to kwestia tego że wtedy byłem na urlopie i jakoś wszystko lepiej wtedy smakuje 🙂 no albo po prostu kupowałem piwo, które nie siedziało na grzędzie w sklepie przez pół roku tylko dopiero co opuściło browar.

Co ciekawe naklejki na etykiecie z tyłu są po polsku!! Ładny opis jak należy wlewać piwko do kufelka oraz informacje o wspaniałościach „wychodowanych w kraju drożdżach” czy wodzie z lodowca 🙂 Dalej także informacje że producencie i importerze. Niestety będąc w Monachium nie udało mi się trafić do ich browaru 🙁 czego bardzo żałuję…

Piwko nabyłem w Olsztyńskim alko świata gdzie chyba wystarczająco marudziłem, że przemysłowe śmieci to nie piwo i dwie wielkie lodówki z tym czymś nie powinny mieć nazwy „piwo” … Ciekawostką jest jednak to że mają całą półeczkę Olsztyńskiego BK ze Świeżym, Irish i Warmiakiem na czele. Szkoda tylko, że zlikwidowali piwniczkę z whisky.

W lodówce czeka na mnie jeszcze jedno… nie mogę się doczekać 🙂

9/10

wrzesień 10

Wyrób piwopodobny

Dziś bez zdjęcia … ale nurtuje mnie jedna sprawa… od dawna nie miałem okazji pić typowego lagera sklepowego z puchy. W dniu dzisiejszym spożyłem jedno takowe bo walało się po lodówce i zostało po jakimś spotkaniu. Marka na „T” i nie będę ukrywał że to Tyskie Gronie… i podsumowując: „co to jest ja się k…wa pytam”. Czy to ja tak się rozsmakowałem w browarach, czy to puszkowe coś ma już niewiele wspólnego z piwem? Bez smaku, bez zapachu, po prostu przemysłowe ścierwo – no pełna tragedia. Może ktoś to potwierdzić czy tylko to moje subiektywne wrażenie albo ja jestem to tego negatywnie nastawiony?

W lodówce wala się jeszcze Lech Pils … ale dziś sobie chyba to odpuszczę bo obawiam się że opinia będzie podobna…