grudzień 26

Schofferhofer Hefeweizen

Tym razem do testów wpadła niemiecka pszenica. Alko 5%

Po zlaniu w kufel czuć mocny aromat piwa pszenicznego. Goździkowo-bananowy zapach króluje. Piana całkiem spora i trzyma się baaaardzo długo. Kolor mieści się w pszenicznej normie. Mętność także. Pierwszy łyczek ujawnia niewielką ilość gazu i całkiem sporą ilość goryczki jak na pszenicę. Ogólnie smaczne i pije się miło choć ta goryczka przy dnie kufla staje się średnio miła.

Strona producenta jest dziwna. Zaczynając od braku wersji angielskiej a kończąc na całkowicie dla mnie niezrozumiałej formie użycia flasha. Strona ładuje jakiś kosmicznie duży plik tylko po to żeby pokazać rozmyty najazd kamery na koszyk z piwem i do kompletu całkowicie bezjajeczna muzyczka w tle oraz trzy zdania tekstu. No po prostu przerost formy nad treścią. Co ciekawe widać że oprócz pszenicy mają też znanego już u nas mixa z grapefruitem a także jakieś inne mixy. Chyba trzeba się tym tematem zinteresować bliżej.

Podsumowując: 9/10

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
grudzień 24

Viva Hel – regionalna pszenica

Tym razem wpadło mi w ręce piwo regionalne znad morza. Alko 5,5%, ekstrakt 12,5%

Po w laniu w kufel piwo pieni się całkiem mocno i piana trzyma się nieźle. Kolor idealny jak dla pszenicy: mętny i idealnie burszytnowy. Zapach – niezbyt miły… mam wrażenie jakby coś podgniło ale czuć, że to piwo pszeniczne. Pierwszy łyk: gaz niewyczuwalny i niestety coś nie tak jest z tym piwem, jakby ta pszenica była źle przechowywana czy coś w te buty w każdym razie czuć jakiś zepsuty posmak. Aromat goździków, cytrusów itd., tak typowy dla piw pszenicznych, nie jest właściwie wyczuwalny – cały czas dominuje mi te wrażenie czegoś zepsutego. Nie wiem czemu ale podobne wrażenie odnosiłem pijąc pszenicznego Corneliusa, który też dojrzewa w butelce. Zastanawia mnie czy to może ten typ tak ma ale na pewno MI to na pewno nie podchodzi. Ponoć to nowość na rynku… może wyrobią się z czasem ale obecny stan jest dla mnie nieakceptowalny i piję to z wyraźnym odrzutem. Normalna pszenica znika mi z kufla zanim skończę pisać opis … ta nie znikła.

Etykieta: wyróżnia się na półce ale chyba raczej z negatywnej strony. Autor chyba chciał na froncie zaprezentować kształt półwyspu helskiego + morze ale długo musiałem się zastanawiać co to za żółty bananiasty kształt. Zajarzyłem dopiero jak skojarzyłem napis Hel z tym kształtem. Jak dla mnie to po prostu amatorszczyzna.

Rzut oka na stronę producenta… w końcu wielki adres strony jest jednym z głównych elementów etykiety. Stronka: spoko oddaje to czym zajmuje się twórca. Widać człowieka, który żyje piwem, eksperymentuje i próbuje promować lokalne produkty. Jak dla mnie: Szacun. Strona też zrobiona z głową i estetycznie. Podoba mi się promowanie tego piwa jako produktu regionalnego związanego z konkretną miejscowością itd. Szanujmy swój region i tak trzymać.

Podsumowując: 4/10 w tym +2 za chęci i na zachętę ale samo piwo niestety to porażka. Mam jeszcze jedno i mam nadzieję że będę mógł zrobić erratę w celu podbicia oceny.

listopad 28

Miodne – Browar Kormoran

Tym razem piwko z dodatkiem miodu ale co ciekawe ciemne. Alko 5.7%, ekstrakt 15,5% Piwa nie ma jeszcze w sprzedaży. Swój egzemplarz wycyganiłem prosto z Browaru 🙂

Piwo zlane w kufel jest ciemno brązowe. Zapach – czuć mocno miód ale jednocześnie palony słód daje swoje. Piany sporo ale szybko opadła. Pierwszy łyczek a tu mamy… mocny smak miodu, mocno czuć słodycz i palony słód. Co ciekawe całość bardzo miło się komponuje tak jak w przypadku Wiśni w Piwie. Gazu niezbyt dużo i jest jakiś taki „miękki”. Wchodzi powoli jakbym statecznego portera pił ale tak „na słodko” 🙂 Na dnie kufla mam jakieś osady … na etykiecie piszą że to miód może się krystalizować choć mi to bardziej wygląda na zbite osady drożdży. Ogólnie wygląda mi to na piwo pt. Warmiak + miód i przeleżakowane ciut dłużej …. ale efekt warty spróbowania. Mimo tego że jakoś tak niezbyt przepadam za piwami ciemnymi to w tym połączenie dłuższego leżakowania z naturalnym miodem oraz palonymi słodami  dało bardzo ciekawy efekt.

Jak widać na załącznikach w BK zaczęło w końcu robić ładne etykiety. Jak dla mnie ciut przebajerzone i ciut zbyt idealne. Na półce na pewno będą się wyróżniały. W konkursach na etykiety pewnie też wylądują w czołówce i mam nadzieję że etykietą Świeżego i Warmiaka też się zajmą… bo aż boli jak się na to patrzy.

Podsumowując: 10/10 za harmonię smaku i innowacyjność, bo ja to chyba wolę lżejsze smaki.

Ciekaw jestem czy BK zdecyduje się kiedyś zrobić klasycznego Fulla pt. 7 czy 8% ekstraktu? Swego czasu uwielbiałem białego Specjala – można było sobie to pić i pić a w ciepły letni dzień … gdzieś na trasie – to po prostu piwo jak trzeba 🙂

listopad 26

Nowości BK (wyciek kontrolowany)

Zupełnie nie przypadkiem udało mi się zdobyć nowość BK, która dopiero za jakiś czas zawita w sklepach… Ową nowością jest piwo, które dostanie nazwę „warnijskie”.

Piwko dostałem niestety bez etykietki (nie powiem, że wyciągnąłem z leżaka … ale niedaleko mija się to z prawdą :-)). Etykietę zdobyłem z innego źródła. Ogólnie do wykonania trunku użyto kilku słodów i zbóż bo i pszenicznego, orkiszowego, jęczmiennego, karmelowego, owsa, żytniego, pszenżyta i czegoś jeszcze. Czekam aż pojawi się w sklepie bo nieznany jest mi i woltaż …

Po zlaniu w kufelek pianka bez zarzutu, szybko opadła. Zapach jakiś taki inny niż „zwykłe sklepowe”. Kolor bursztynowy. Piwo jest zasadniczo klarowne choć ten słód pszeniczny nie daje mi spokoju i mam wrażenie że widzę ślady „tej mętności” :-). Pierwszy łyczek i tu zdziwienie bo to piwo jest po prostu inne. Z jednej strony czuć chmiel. Z drugiej słodkawe nuty słodu. Ogólnie niby standard, ale całość daje wrażenie czegoś nowego na rynku. Mam wrażenie że to piwo długo leżakowało bo smak wg. mnie jest dojrzały, po prostu przytrzymany na leżaku tyle ile trzeba. Gazu niezbyt dużo, nie drapie. Pije się miło i wchodzi jak trzeba.

Z ciekawostek to ponoć na leżaku wysiaduje się piwko miodowe… widać sukces Ciechana Miodowego i Koreba robi swoje. Ogólnie w Mołotovie widać że wiele osób nielubiących goryczki zamiast brać piwo z sokiem biorą miodowe więc odnoszę wrażenie że rynek piw słodkich raczej będzie parł do przodu. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć to miodowe przed sklepową „premierą” 🙂 „Wiśnia w piwie” też ładnie pasuje się w tym klimacie…

Podsumowując owe „wielozbożowe”: 9/10 ale to „-1” żeby nie było że podlizuję się 😉 choć naprawdę mi smakowało…

Aktualizacja: Wielozbożowe ma 12,5% ekstraktu… 5.0% alko. Pite wprost z leżaka … po prostu powala 🙂 Owa mętność to brak filtracji a klarowność osiągnięto długim leżakowaniem a nie filtrowaniem. Miodowe … to poezja – opis niedługo, choć posiadane próbki też są bez etykiet. Niedługo wrzucę także relację z wizyty w browarze bo udało mi się wcisnąć na odwiedziny … (pozdrawiam głównego technologa)

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
listopad 3

Kaiser Sport Radler Citron

Otóż Sport Radler to nie napój izotoniczny ale napój piwny… alko 3.2%

Piwko w kufelku ma kolor jasno żółty. Pieni się tylko przy nalewaniu i już po chwili piana całkowicie znika. Zapach … cytrynowo-chmielowy. Smak … cytrynowy, czuć chmiel ale słabo. Co ważne nie czuć żeby był jakoś specjalnie słodzony. Gaz buzuje w ustach aż miło i jest jakoś tam fajnie drapiący. Smaczne i miłe na koniec wieczoru (gdy już nic innego nie wchodzi) czy na wypicie gdzieś na trasie rajdu tak żeby nie pacnęło w głowę a było miło.

Piwko przywiezione z Austrii przez kolegę Piotrka. Jedno już takie oceniałem … i chyba nie muszę się powtarzać… bo smakuje mi ono niemiłosiernie i cały czas nie mogę przeżyć że u nas rynek tego typu wynalazków ogranicza się do Reds’a i właściwie niczego więcej a i tak wszystko w cholerę słodzone.

10/10 Po raz kolejny…