Grudzień 6

Serbia jeszcze raz

Jakiś czas temu popełniłem wycieczkę do Serbii a potem ten wpis. Ostatnio jednak w końcu obrobiłem zdjęcia, które macie do obejrzenia poniżej.

Invalid Displayed Gallery

Wrzuciłem tu właściwie tylko ich fragment ze szczególnie miłego mi zakątka 🙂 Ten zakątek to ulica Skadarska (Skadarija) znajdująca się w samym centrum Belgradu.

Na pierwszych zdjęciach widać ją o poranku. Pusto, cicho, knajpy pozamykane. Wieczorem jednak miejsce to zmienia się nie do poznania. Uliczka właściwie cała jest zastawiona ogródkami piwnymi i naprawdę to co tam się dzieje zakrawa na jakieś szaleństwo. Piwo, rakija i wino leją się potokami. Najciekawsze jest jednak to, że w każdej knajpie siedzi jakiś zespół, który gra i śpiewa z ludźmi piosenki. Gitara, kontrabas i inne smyczkowe są non stop w ruchu. Do tego ludzie znają więcej tekstów niż nasi (wielokrotnie ograniczający się do „sto lat”) i cała knajpa śpiewa a nie mruczy coś pod nosem! W czasie wycieczki spędziliśmy tam prawie wszystkie wieczory i naprawdę było wesoło.

Na końcowych zdjęciach widać też, że drzewo wcale nie musi przeszkadzać w budowie ogródka knajpy. U nas wycięto by to natychmiast – tam natomiast dało się to skomponować tak, żeby miało ręce i nogi a co ważniejsze drzewo dalej rosło.

Grudzień 2

miód rosyjski… ot ciekawostka

Kiedyś dostałem lub kupiłem książkę (zupełnie nie pamiętam skąd mam tą pozycję) pt. Miody Pitne z wydawnictwa Baoab. W samej książce przepisów wiele – pewnie na jakimś kolejnym wpisie wrzucę recenzję tej pozycji. W każdym razie na stronie 92 znalazłem przepis na miód, który początkowo mocno mnie zadziwił bo naładowano w niego wszystko co właściwie jest „niedobre” dla słodkiego trunku typu miód. Pieprz? Ziele angielskie? Nazwa przepisu z książki to „miód rosyjski korzenny”. Przepisy był na tyle interesujący, że zimą ubiegłego roku wstawiłem go. Co ciekawe miodek dalej radośnie stoi sobie w bańce 🙂 Wychodzi na to jeden z takich co częstuje się gości na szczególne okazje a nie rozlewa do butelek.

Wracając do tematu: bańka niewielka bo ot całe 1,5l. Ale wynik przerósł moje oczekiwania o wiele bardziej niż mi się mogło wydawać. Wyszło: naprawdę rewelacja. Miód jest słodki ale jednocześnie przyprawy dały mu tyle aromatu, że autentycznie jest to coś ciekawego i wartego spróbowania.

Skład: miód, pieprz, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, cynamon, goździki, imbir, drożdże, pożywka.

 

Kategoria: Miodki | LEAVE A COMMENT