Październik 21

O blogu

Pierwotnie blog był pamiętnikiem ze spożywanych piw. Po spożyciu jakiegoś wynalazku, przeważnie okazywało się, że po miesiącu nie byłem już w stanie odtworzyć co to było za piwo itd. W momencie gdy bardzo mocno ograniczyła się moja styczność z piwami koncernowymi to naprawdę zaczął robić się z tego większy problem. Rozwiązaniem były notatki z piw, okraszone zdjęciem i czasem jakimiś innymi informacjami o piwie czy browarze.

Z czasem jednak do kręgu moich zainteresowań weszła także domowa produkcja win, miodów, cydrów oraz piw. Tak naprawdę w chwili obecnej zaprzestałem już recenzji piw a koncentruję się na tym co tygryski lubią najbardziej czyli spraw związanych z domową produkcją „soczków z jednorożca”.

Co będzie dalej? Zobaczymy 🙂

Celem istnienia tego bloga jest moja komunikacja z osobami, które interesują się domową fermentacją win, miodów, piw czy cydrów. Nawiązywanie nowych kontaktów… Czy po prostu propagowanie idei domowego przygotowania trunków.

6 COMMENTS :

  1. By Konrad on

    Witam,
    Bardzo proszę o pomoc. Mój pierwszy trójniak zaliczył falstart, ale może od początku.

    Postanowiłem nastawić 5 litrów trójniaka lipowego.
    1. MATKA:
    Kupiłem drożdże Zamojscy do miodów pitnych + pożywka.
    Nastawiłem matke drożdżową (200 ml wody + 3 łyżeczki cukru + szczypta pożywki). Po 3 dniach dodałem 100 ml ciepłej wody z miodem. Na pocżatku matka ruszyła, była piana na wierzchu i było słychać, że gaz sie wydobywa. Po dodaniu wody z miodem miałem wrażenie ze fermentacja w matce straciła na sile, ale nie jestem pewien. Matka stała w temperaturze ok 25 – 28 stopni (na lekko włączonym kaloryferze). Następnego dnia (czwartego) wlałem matke do nastawu.
    2. NASTAW:
    2,3 Kg miodu rozpuściłem w 3,4 litrach wody, zagotowałem (40 minut sie gotowało), zebrałem szumowiny, dodałem 20 gram kwasku cytrynowego. Po wygotowaniu ostudziłem i przelałem do balona (odkażonego pirosiarczynem), zamieszałem, dosypałem połowe pożywki i wlałem matke drożdżową. Całość zamieszałem, zatkałem korkiem z rurką i odstawiłem w temperature ok. 19-20 stopni (do szafy). Kawałki drożdży opadły na dno. Po 40 godzinach woda w rurce jest na tym samym poziomie, drożdże leżą na dnie. Mieszałem balonem 2 razy dziennie.

    Proszę o radę. Zakupiłem już kolejne opakowanie drożdzy i pożywki i będę robił drugą matkę. Czy to ma sens? Jeśli tak to czy uwodnić drożdze w wodzie czy może zlać troche miodu z balona i z niego zrobić matke?
    Jaka może być przyczyna braku pracy drożdży? Temperatura, brak napowietrzenia brzeczki? Jak byście postąpili na moim miejscu, co należy zrobić aby uratować nastaw.

    Bede wdzieczny za pomoc, co zrobić zeby jeszcze uratować mo nastaw

    Konrad

    1. By Jerzy Mackiewicz (Autor wpisu) on

      Wiesz co – moim zdaniem problem jest w tych drożdżach… ja bardzo tej firmy nie lubię i wielokrotnie się na nich przejechałem. Dodaj po prostu drugą dawkę ale innego producenta.

  2. By Sławomir on

    Witam. Wśród tych wszystkich rad, przepisów i mikstur bardzo pominięte na blogu jest wino z wiśni – a sezon w pełni. Generalnie dylemat mam taki: drylować czy nie drylować? Oto jest pytanie.Przepisy jedno a starzy winiarze drugie.

      1. By Piotr on

        Witam serdecznie. Odnośnie wiśni w tym roku pokusiłem się na na zrobienie wina z tych owoców. Moim zdaniem jeżeli fermentacja w miazdze ma przebiegać do tygodnia czasu drylować nie ma sensu. Za dużo roboty. Pogniotłem 15kg wiśni tłuczkiem do ziemniaków i fermentowałem z pekto 5 dni. Odsączyłem moszcz do balona i dalej fermentowałem na drożdżach Bordeaux. Na koniec dosłodzenie ok. 15g/l. Wyszło genialne wino półwytrawne. W smaku i kolorze spokojnie może konkurować z winami gronowymi.

  3. By Marcin Techniczny on

    szukając jakiegoś przepisu na miodzik trafiłem tu – przypadkowo Może więcej przepisów na około alkoholowe jadła, i propozycja na odcinek o groku. pozdrawiam z Olsztyna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *