Wrzesień 16

Paulaner Hefe-Weissbier Naturtrub

Tym razem klasyka nad klasykami czyli Paulaner Weissbier. Alko 5,5%, ekstrakt 12,5%

Po zlaniu piwka do kufelka czuć cały aromat piwa pszenicznego. Goździkowo-cytrusowe aromaty czuć bardzo mocno. Piwo pieni się całkiem dobrze. Kolor jasno brązowy i mocno mętny jak na pszenicę przystało ale nie widać w nim flurów czy innych bardziej stałych osadów. Pierwszy łyczek i z miejsca czuć że piwo jest mocno gazowane. Smakowo bardzo w porządku, lekko słodkawe. Nie wiem czemu ale zdaje mi się że czuć w nim jakieś metalowe posmaki jakby zbyt długo trzymano je w jakimś metalowym naczyniu. Paulanery, które piłem w Monachium chyba lepiej mi smakowały ale możliwe że to kwestia tego że wtedy byłem na urlopie i jakoś wszystko lepiej wtedy smakuje 🙂 no albo po prostu kupowałem piwo, które nie siedziało na grzędzie w sklepie przez pół roku tylko dopiero co opuściło browar.

Co ciekawe naklejki na etykiecie z tyłu są po polsku!! Ładny opis jak należy wlewać piwko do kufelka oraz informacje o wspaniałościach „wychodowanych w kraju drożdżach” czy wodzie z lodowca 🙂 Dalej także informacje że producencie i importerze. Niestety będąc w Monachium nie udało mi się trafić do ich browaru 🙁 czego bardzo żałuję…

Piwko nabyłem w Olsztyńskim alko świata gdzie chyba wystarczająco marudziłem, że przemysłowe śmieci to nie piwo i dwie wielkie lodówki z tym czymś nie powinny mieć nazwy „piwo” … Ciekawostką jest jednak to że mają całą półeczkę Olsztyńskiego BK ze Świeżym, Irish i Warmiakiem na czele. Szkoda tylko, że zlikwidowali piwniczkę z whisky.

W lodówce czeka na mnie jeszcze jedno… nie mogę się doczekać 🙂

9/10

Czerwiec 21

I jeszcze jeden Weihenstephaner

Ostatnio opisywany dublecik nie wyczerpał oferty tego browaru. W ręce trafił mi Hefeweissbier Dunkel.  Etykieta identyczna jak poprzednie piwka i to chyba dlatego nie wylookałem go podczas pierwszej wizyty w spożywczaku w Alfie… i dlatego też nie będę umieszczał fotki.

Kolorek piwka jest jakiś taki brudno szaro-brązowy. Zapachy typowo pszeniczne. Pianka całkiem spora i dłuuugo się trzyma.

Pierwszy łyczek też nie zdziwił – ot po prostu dobra pszenica choć niewiele czuć że to dunkel. Piwo jest natomiast mocno nagazowane. Pije się dobrze i miło wchodzi. Jakoś tak brakuje mi wyrazistości w tym piwie… jakoś taki ciut tknięty „produkt pszeniczny” ale mało „dunkelowaty” 🙂

Ogólnie: 8/10 choć za brak wyrazistości i „brudny” kolor to powinien być 1  pkt odjęty.

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
Czerwiec 16

Rigas Alus

Kolega Łukasz zwany potocznie „Historycznym Łukaszem” 🙂 przywiózł z sąsiedniego kraju piwko zwane Rigas Alus. Nazwa sama sugeruje skąd jest owe piwko…

Zawartość 5,2%

Po nalaniu do kufelka widać, że piwko jest mętne. Kolorek bursztynowy. Pianki niewiele. Zapach: czuć słód i ogólnie jakiś taki słodkawy. Pierwszy łyczek daje jednak chmielowego kopa. Czuć gaz ale nie jest taki mocny.

Tak wczytuję się w te krzaczki na butelce, oczywiście zero czajenia ale napis „Original Latvian Beer” chyba wyjaśnia ten słodowy smak. I tu zacząłem się turlać ze śmiechu bo znalazłem email na butelce … więc z nazwy domeny chciałem wbić się na stronkę producenta a tu … odpowiednik naszego onetu 🙂 Czyli ktoś użył freewarowego konta email do umieszczenia na materiałach reklamowych. Wiocha na całego.

Z ciekawych stronek które znalazłem szukając jakiejś wiedzy o tym piwie to zdecydowanie wpada w oczy strona z naklejkami. Oj komuś się chciało to wszystko skanować ale z drugiej strony to kawał historii browaru. Ale jeszcze lepsze – znalazłem stronę kolesi którzy skanują … wafle pod piwo. Nie … dosyć 🙂

Podsumowanie:

  • całość 6/10
  • nie jest źle
  • trzeba coś jeszcze z Litwy wypróbować 😉

Spadam zlewać Cydr 🙂

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
Maj 18

Piwo domowe od Źrebaka

Kolega zwany Źrebak dostarczył na ostatnim zebraniu klubowym piwko uzyskane drogą KUPNA gdzieś na jakimś jarmarku czy gdzieś tam.

Gość reklamował się że to piwo domowej roboty, ble ble itd. Co ciekawe to kolo je sprzedawał za prawie 5 zł od sztuki mimo że jest to nielegalne. Niestety jak widać na zdjęciach autor piwa nie postarał się nawet o własne naklejki tylko klepie badziew z browamatora, ręcznie pisząc nazwę piwa … flamastrem. Zero polotu choć za te 5 zł mógłby się lepiej postarać. Jednak po owym napisie doszedłem co było surowcem. Okazał się nim brewkit czyli pucha kupiona na browar.biz czyli Coopers European Lager.

Ale teraz parę pozytywnych słów: ogólnie piwko było całkiem smaczne, piło się bardzo miło. Gazowane średnio. Deko mętne. Nie dawało mocno chmielem … ale co ciekawe nie dawało także drożdżami. W sumie to ciekawe bo jest to piwo górnej fermetacji (mimo że na etyciecie pisze że dolnej) a zdecydowanie mniej czuć w nim drożdże niż w mojej produkcji. Chyba testowo, jesienią, zakupię puchę tego produktu i spróbuję czy osiągnę podobny efekt bo naprawdę zastanawia mnie czy ten drożdżowy posmak to niedoważenie piwa u mnie czy po prostu te ekstrakty których używam tak się zachowują. W sumie ten sezon przeszedłem przez Muntosa ale w przyszłym sezonie może by tego Coopers’a spróbować?

Kwiecień 16

Piwo Żywe Koreb

Tym razem na tapecie Piwo Żywe Koreb w podpisie: „Piwo Tradycyjne. Niefiltrowane”. Alko 6,5%.

Na początek w oczy rzuca się ciekawie kolorowa naklejka stylizowana na średniowiecze. Ogólnie naklejka na froncie jest wycinana jakby stylizowała papier z pergaminu. Dodatki złotych ornamentów też fajnie się prezentują.  Informacja o ilości alko jakby była wybita na lakowej pieczęci. Bardzo fajnie to wygląda.

Po nalaniu do kufla widać dziwne flury w piwie ale to chyba drożdże zbiły się jakoś tak dziwacznie albo dostałem felerne piwo. W każdym razie te syfy nie opadają na dno kufla i mi to bardziej wygląda jak pozostałości szyszek chmielowych niż zbite drożdże. W sumie piwo niefiltrowane ale bez przesady na mój gust.

Już po otwarciu butelki czuć zapach zbliżony do piw pszenicznych czyli mieszanka cynamonu, goździka i banana. Przejrzystość piwa też taka ciut słaba i zapowiadało się to w sumie na piwko podchodzące pod pszenicę. Pierwszy łyczek … a tu pełne zdziwienie!! Chmielu aż miło, aż prawie do gorzkiego posmaku. Ogólnie jednocześnie czuć posmaki piwa pszenicznego i do kompletu te wyjątkowo mocne chmielenie. Ogólnie bardzo ciekawy smak i dałbym mu 9/10 jak nie 10/10.

Na etykiecie piszą że piwo jest wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa … hmmm cokolwiek to znaczy ale trzeba będzie poszperać na necie co to za wynalazek. Do kompletu jest tu także opis że Piwa Łaskie warzono od XV wieku ale jak porównuję sobie to do opisywanego wcześniej Kapera to prędzej uwierzę że ten Koreb ma taką tradycję niż Żywiec-Kaper. Widać że producent próbuje uderzać w nuty tradycyjne a i piwko ma taki swojski, domowy posmak – jakby ciut bardziej dawało drożdżami to miałbym problemy z odróżnieniem od mojego.

Wizyta na stronie producenta: http://koreb.pl/ a tu … poruta na maxa bo „strona w budowie” 🙂

Podsumowując: po prostu dobre piwo.