Kwiecień 6

Żywiec Porter

Tym razem skusił mnie porter żywca w buteleczce 0,33l.

Pierwsze co się rzuca w oczy to wygląd etykiety właściwie identyczny z normalnym żywcem tyle że kolorki powymieniane na kontrze. Potem wzrok pada na woltarz … i skończyły się żarty bo to piwko ma aż 9,5% alko. W sumie etykietka … hmmm nie chce mi się robić zdjęcia bo widać je w każdym sklepie.

Po nalaniu w sumie zachowuje się jak stout, idealnie czarne, pianka też w ciemnych odcieniach – zapaszek też daje mocno przypalanym słodem.

No i moment właściwy – pierwszy łyczek … 🙂

I tu czuć power tego piwa, nie dość że gazowane więc aż drapie w język to jeszcze naprawdę czuć że ma kopa. Problem w tym, że tego słodu jest aż ZA dużo i ma jakiś dziwny posmak. Odnoszę wrażenie że ten smak czułem jak robiłem stouta z puchy muntosa i próbowałem czystego, nachmielonego słodu. Ktoś chyba tu przegiął bo z jednej strony czuć tu idealny proces technologiczny (czyli NIC nie czuć) a z drugiej strony posmak słodu aż do przesady, która wykręca język, jakby ktoś na siłę próbował z przemysłowego bez-smaku zrobić coś co wyróżniałoby się na rynku.

No dobijam do końca kufelka i … chyba nie powtórzę tego więcej. Może komuś smakuje takie zagęszczenie słodu i taki power … i tym osobnikom polecę to z miłą chęcią … ale ja nie wchodzę.

Zobaczyłem dno … koniec … pa 🙂

Marzec 30

test czarnych przeprowadzony

Test czarnych odbył się w piątek … niestety więcej było gadania niż degustowania 🙂 Po prostu jak zbierze się większa ekipa to bardziej człowiek zajmuje się pierdaczeniem farmazonów a piwko, ponieważ dobre, to wchodzi właściwie w tle i niewiele pamięta się z … hmm smaku to głównie … a z imprezy to bardziej z finiszu 🙂

Ogólnie piwa właściwie niewiele się różnią … ciut słodsze, ciut bardziej przypalane itd. Chyba mam nauczkę żeby nie robić testów jednocześnie piw tego samego typu bo to po prostu raczej nie ma sensu.

Wniosek – test trzeba powtórzyć 🙂

Wniosek 2: lubię lekkie czarne

Kategoria: Piwka | LEAVE A COMMENT
Marzec 23

Gdańska Legenda … Kaper

Niestety nie było mi dane spróbowania Kapera gdy jeszcze był robiony w Gdańsku ale dziś zlookałem w sklepie Kapera robionego przez Żywca.

Pierwsze co kuje w oczy … 8,7% … i czuć to.  Zapach – jak cała reszta syfu ze sklepu. Kolorek – bursztynowy i całkiem ładnie to wygląda.

Smak … no i tu zaczynają się zgrzyty bo tak naprawdę to chyba jakbym pił normalnego lagera ze sklepu tyle że ciut mocniejszego. Czyli nędza i chyba to po prostu kolejny mózgojeb.  Jak dla mnie może 4-5/10 (gdzie <=4 ścieki, 5-7 spoko, >7 rewelacje). Wypiłem pół i chyba zaczynam się męczyć.

Jak widać na zdjęciu Żywiec chwali się tradycją Gdańskiego Heveliusza aż do 1690 roku choć browar od lat zamknięty i nic temu co piję do tej tradycji. Nie wiem czemu ale drażni mnie to jak cholera. Właściwie oprócz nazwy to nie ma żadnych powiązań.

Marzec 20

Test czarnych piw

Szykuję się do próby wytestowania przynajmniej trzech czarnych, lekkich piw. Ogólnie chyba lubię lekkie-czarne i pora znaleźć preferowane piwko na nadchodzące lato.

Do testu chcę posadzić następujących zawodników:

  • Czeskiego Bażanta w wersji czarnej … 3,8 alko, ekstraktu coś nie mogę się doczytać w tych czeskich krzaczkach w każdym razie piwko już oczekuje w lodówce
  • Polsko-Czeskiego Hebana … i tu mała zagwozdka bo coś nie mogę go nigdzie znaleźć
  • Czarne Krusovice – swego czasu moje ulubione czeskie piwo i mają je chyba w Mołotowie więc ze 2 na wynos można wziąść
  • No i tu właśnie zastanawiam się nad czwartym zawodnikiem do testów … jakieś pomysły ??

No i właśnie … jakby ktoś widział w Olsztynie gdzieś Hebana to proszę o info gdzie 🙂

I tak przypadkiem szukając jak pisze się Krusovice wlazłem na ich czeską stronkę … a tu ciekawoskta: http://www.krusovice.cz/img/zelenepivo_a2_vetsi.jpg … reklamują zielone piwko na jakiś ziołach

Marzec 20

Testy pszeniczniaka

Wydobyłem z piwniczki pszeniczniaka robionego na bazie Muntos Wheat nastawianego dzień przed sylwestrem 🙂

Kolorek – spoko, przejrzystość … i to pełne zdziwienie bo chyba udaje mi się powoli robić przejrzyste piwka – choć dla pszeniczniaka to raczej nie zaleta 🙁 Zapach:  ciut mniej daje drożdżami niż poprzednie ale dalej wyraźnie czuć. Smak … gorzkawy i lekko cierpki, wyraźnie czuć chmielenie (w pszeniczniaku ?!?). Ogólnie czuć gaz ale baaardzo słaby … na języku owszem mile kłuje ale praktycznie nie pieni się. Kolejne warki chyba będę zasypywał odrobiną cukru przed zakorkowaniem żeby ciut większą odrobinę gazu miały.

Podsumowując: jest spoko, choć raczej pownienen jeszcze deko poleżeć i chyba przetrzymam je do maja.

Wniosek 1: Trzeba coś z gazem zrobić żeby było go więcej … ja lubię mało gazu w piwie ale chyba bez przesady 🙂

Wniosek 2: Podwójne zlanie piwa z nad osadów (dekantacja) daje rezultaty … (ale nie na pszenicy)

Wniosek 3: Muntos Wheat jest jakiś dziwny – chyba trzeba użyć WESa jako drugiego słodu.